Dla kogo biegasz? i znów to samo.

Nieodzowne pytanie biegaczy i wszystkich, którzy tych biegających znają.

Kiedyś myślałem, że biegając w zawodach, tych znanych i tych mniej znanych, zbuduję poważanie w grupie biegających. No przecież będę pokazywał zdjęcia z medalami. Będę oznaczał daty w swoim kalendarzyku i zakreślał mazakiem… zrobione. Na kontach w social mediach pokażę zdjęcia zmęczonego siebie, na starcie, na mecie, z medalem itp. Super myślałem. Ale takie jest właśnie życie amatora biegacza. Kiedy nasze bieganie wplatamy w prywatne życie, szacujemy każdy bieg i zapisy. Czyhamy na okazje wyprzedażowe w sklepach biegacza to widzimy, że często nasze aspiracje, nasze pragnienia nie idą w parze z całą resztą. Koszty przerastają często nasze możliwości.

„Wplatajmy bieganie w życie prywatne, a nie życie prywatne w bieganie.”

Możemy się wkurzać na bliskich, spotkania rodzinne, że nasz trening znów nie wyszedł przez wyjazd rodzinny. Że skrupulatnie odkładane pieniądze na nowy fason startówek został przeznaczony na „coś” nie sportowego. Ale, takie właśnie jest życie. Nie jesteś profesjonalistą, jesteś amatorem. Ale amatorem z marzeniami, który marzy i dąży do osiągnięcia celu. Który nie tylko mówi o swoich marzeniach ale je chce realizować. I to jest piękne. TY spełniasz marzenia a nie tylko o nich mówisz. Nie dołuj się, że znów coś nie wyszło w kalendarzu treningowym… bieganie to dobre narzędzie do poprawiania Twojej osoby. Uświadom sobie, że biegasz dla siebie a nie dla wyniku, który osiągasz dzięki temu (no chyba, że jest inaczej).

Biegam sam dla siebie.

Wracając do początku. Poważanie u innych biegaczy, możesz zdobić niekoniecznie zdobywając medale i odhaczać biegi w kalendarzu. Poważanie u biegaczy możesz zdobyć pokazując, że bieganie uskrzydla, daje Ci kopniaka do działania. Inspiruje i motywuje do wyzwań dnia codziennego.
I nie smuć się, że Twoje nazwisko znów nie pojawiło się na liście wyników biegu. Nie pojawiło się nawet na liście startowej. Bo nie opłaciłeś startu. To nie jest najważniejsze. Ważne jest to co robisz dla siebie i innych dzięki bieganiu.

Ja biegam aby mieć więcej siły. Biegam z dzieckiem aby móc w tym czasie odciążyć żonę. Biegam aby spędzać chwilę sam na sam z Leosiem i Tosią. Biegam nie po to żeby kupować kolejne biegowe gadżety czy odzież. Biegam aby odświeżyć swoje myślenie.

To jest oczywiście moje spostrzeżenie jeśli chodzi o bieganie. Każdy może mieć inne i też w jego oczach słuszne. Ja po prostu widzę to tak, a nie inaczej.

A ja… a JA biegam dla siebie.
(To pytanie pojawi się pewnie jeszcze nie jeden raz na tej stronie :))